Każdy facet prędzej czy później staje przed tym dylematem. Wchodzisz do sklepu i widzisz lśniące maszyny na gaz obok klasycznych kociołków na węgiel. Serce (i nostalgia) podpowiada węgiel – bo to ten zapach dzieciństwa, ten rytuał dmuchania w żar. Ale rozum (i żona) podpowiada gaz – bo szybko, bo czysto. Przerobiłem oba systemy i powiem Ci szczerze: nie ma jednego zwycięzcy, jest tylko sprzęt lepiej dopasowany do Twojego trybu życia. Rozbierzmy to na czynniki pierwsze.

Mit o smaku czyli czy gaz naprawdę smakuje gorzej

Zacznijmy od największego mitu: "na gazie to nie smakuje jak z grilla". Bzdura. Ślepe testy smaku wielokrotnie pokazały, że 90% ludzi nie czuje różnicy przy typowej kiełbasie czy karkówce. Smak grillowany pochodzi głównie z kapiącego tłuszczu, który spala się na gorącej powierzchni (węglu lub aromatyzerach w gazowcu) i wraca do mięsa jako aromatyczny dym. Dobre grille gazowe mają specjalne blaszki (aromatyzery), które robią dokładnie to samo co węgiel. Oczywiście, węgiel drzewny daje specyficzną nutę, ale w gazowym też możesz to uzyskać, używając pojemnika na wiórki wędzarnicze.

Warto przeczytać:Odkryj, która wędzarnia lepiej sprawdzi się na początek przygody z grillowaniem

Wygoda i czas czyli tata wraca z pracy

Tutaj gaz nokautuje węgiel. Wracam z pracy o 17:00, dzieci głodne. Scenariusz Węgiel: Sypię brykiet, podpalam, czekam 30 minut aż się zrobi żar, brudzę ręce, dym leci w oczy. Jemy o 18:00. Scenariusz Gaz: Odkręcam butlę, przekręcam kurek. Po 10 minutach ruszt ma 250 stopni. Wrzucam mięso. Jemy o 17:30. Dla zabieganego rodzica gaz to zbawienie. Możesz zrobić "szybkiego grilla" nawet we wtorek po południu. Węgiel to raczej opcja na luźną sobotę, kiedy masz czas na celebrowanie procesu.

Kontrola temperatury dla ambitnych kucharzy

Jeśli chcesz po prostu spalić kiełbasę na czarno, każdy grill się nada. Ale jeśli chcesz zrobić idealnego steka medium rare albo upiec kurczaka w całości – gaz daje Ci kontrolę jak w piekarniku. Masz pokrętła, ustawiasz moc i temperatura jest stała. W węglowym to walka z żywiołem – musisz sterować dopływem powietrza (szybry), dosypywać węgla, przesuwać żar. To sztuka, która daje satysfakcję, ale wymaga wprawy. Jak się zagapisz przy węglowym, to obiad zwęglony. Przy gazowym masz większy margines błędu.

Koszty eksploatacji i zakupu

Na start: grill węglowy jest dużo tańszy. Porządnego Webera kupisz za 600-800 zł. Dobry gazowy (który nie zardzewieje po roku) to wydatek rzędu 2000-3000 zł i w górę. Eksploatacja: Tutaj gaz wygrywa. Butla 11kg kosztuje ok. 60-80 zł i wystarcza mi na pół sezonu intensywnego grillowania. Worek dobrego brykietu to 30-40 zł i starcza na 2-3 grillowania. W dłuższej perspektywie, jeśli grillujesz często, gaz wychodzi taniej za "roboczogodzinę".

Warto przeczytać:Odkryj niezbędne akcesoria do udanego grillowania w ogrodzie!

Czyszczenie i brud w ogrodzie

Węgiel to brud. Popiół, pył, worki w garażu. Po grillowaniu musisz wybrać popiół (jak wystygnie, czyli rano). Gaz jest czystszy. Nie ma popiołu. Czyścisz tylko ruszt i tacę ociekową na tłuszcz. Dla mnie, faceta, który nie lubi sprzątać, to duży plus. Taras przy gazowym jest czystszy.

Podsumowanie taty co wybrać

Wybierz grilla gazowego, jeśli: grillujesz często (również w tygodniu), cenisz wygodę, szybkość i czystość, lubisz mieć kontrolę nad temperaturą. Wybierz grilla węglowego, jeśli: grillujesz okazjonalnie (weekendowo), masz mniejszy budżet na start, kochasz rytuał rozpalania ognia i ten specyficzny klimat dymu, masz czas i cierpliwość.

Ja mam oba, ale gazowego używam w 90% przypadków. Węgiel odpalam, jak wpadają kumple na "męskie granie" i mamy cały wieczór.