Nie ma nic lepszego niż zapach pieczonej karkówki w sobotnie popołudnie i ten moment, kiedy dzieciaki biegają po trawie, a Ty z piwkiem w ręku pilnujesz rusztu. Grillowanie to dla mnie męski rytuał, ale przez lata nauczyłem się, że romantyzm walki z węglem często przegrywa z głodem rodziny. Dlatego moje podejście do sprzętu ewoluowało. Od jednorazówek, przez marketowe blaszaki, aż po porządne maszyny, które robią robotę. Dziś podpowiem Ci, jak wyposażyć swoją strefę BBQ, żeby być bohaterem obiadu, a nie ofiarą przypalonej kiełbasy.

Grill gazowy czy węglowy czyli dylemat każdego ojca

Wiem, węgiel ma klimat. Ten dym, to rozpalanie... Ale kiedy wracasz z pracy, a rodzina krzyczy "jeść!", grill gazowy wygrywa w przedbiegach. Przekręcasz kurek, pstryk i za 10 minut wrzucasz mięso. Kontrola temperatury to bajka – jedno pokrętło i nie martwisz się, że kurczak się spali, a w środku będzie surowy. Z drugiej strony, w weekend, kiedy mam czas, lubię odpalić klasycznego Webera na brykiet. Jeśli masz miejsce i budżet, polecam mieć oba. Jeśli musisz wybrać jeden i cenisz wygodę (i szybkie obiady w tygodniu) – bierz gazowy. Twoje nerwy Ci podziękują.

Warto przeczytać:Odkryj, jak nowoczesne akcesoria przyspieszają sprzątanie!

Akcesoria bez których nie podchodzę do rusztu

Dobry grill to podstawa, ale to akcesoria robią z Ciebie profesjonalistę. Po pierwsze: solidne, długie szczypce. Nie widelec, który dziurawi mięso i wypuszcza soki! Szczypce dają pewny chwyt i bezpieczeństwo. Po drugie: termometr błyskawiczny. Koniec z krojeniem mięsa "na próbę" i sprawdzaniem, czy nie jest surowe. Wbijasz szpilkę, widzisz temperaturę i wiesz – zdejmujemy czy pieczemy dalej. To proste urządzenie uratowało niejednego steka.

Czyszczenie czyli najmniej przyjemna część zabawy

Umówmy się, nikt nie lubi czyścić rusztu. Ale trzeba to robić, bo przypalony tłuszcz jest niezdrowy i psuje smak. Moja metoda? Wypalanie. Po grillowaniu rozkręcam palniki na maksa (lub dokładam węgla), zamykam pokrywę i czekam, aż resztki zamienią się w popiół. Potem dobra szczotka druciana (mosiężna lub stalowa) i gotowe. Ważne: sprawdzajcie szczotki, żeby nie gubiły drutów, bo to niebezpieczne. I tacki ociekowe – wymieniajcie je regularnie, bo zapalenie się tłuszczu w tacce to pożar w ogrodzie (przeżyłem, nie polecam).

Organizacja strefy grillowej bezpiecznie przy dzieciach

Jako tata zawsze mam z tyłu głowy bezpieczeństwo. Grill to gorące urządzenie. Ustawiam go zawsze na stabilnym podłożu, z dala od przejść, gdzie biegają dzieci. Warto mieć stół roboczy obok grilla, żeby nie biegać z gorącym talerzem do kuchni. I zasada numer jeden: strefa 2 metrów wokół grilla to strefa zakazu wstępu dla piłki i berka. Uczę tego dzieciaki od małego. A, i rękawica żaroodporna – kup porządną, bo oparzenia goją się długo i bolą.

Warto przeczytać:Poznaj maszyny, które ułatwią pielęgnację trawnika!

Marynaty i przygotowanie mięsa dzień wcześniej

Sekret dobrego grilla to nie tylko sprzęt, ale przygotowanie. Mięso marynuję dzień wcześniej. Wtedy smaki przechodzą, a mięso kruszeje. Używam pojemników próżniowych lub woreczków strunowych – zajmują mało miejsca w lodówce i nic nie wycieka. Wyjmij mięso z lodówki godzinę przed grillowaniem, żeby nabrało temperatury pokojowej – będzie się piekło równomiernie i nie przeżyje szoku termicznego na ruszcie. To proste triki, które robią różnicę między "dobrym" a "genialnym" obiadem.

Podsumowanie taty Roberta

Grillowanie to frajda, pod warunkiem, że masz dobry sprzęt i plan. Nie kupuj najtańszego grilla z marketu, który przerdzewieje po jednym sezonie. Zainwestuj w coś solidnego, dokup porządne szczypce i termometr, a zobaczysz, że gotowanie na ogniu (lub gazie) jest prostsze niż w kuchni. I pamiętaj – przy grillu to Ty rządzisz, więc nikt nie może Ci narzekać, że za mało posolone!